
Ten zakonny zamek Joannitów powstał jako warownia w latach 70-ych XIV wieku, na planie zbliżonym do kwadratu, wraz z osadzoną na planie kwadratu wieżą, powiększoną do wysokości 35 metrów w wieku XVI. Ze względu na strategiczne wówczas położenie, zamek był kilkakrotnie przebudowywany, z myślą o zwiększeniu jego militarnej pozycji oraz funkcji mieszkalnych. Wzgórze zamkowe otoczone było czworobokiem murów obronnych, z dwoma bastejami.
Jedyne i zarazem nieudane, szwedzkie oblężenie zamku, datowane jest na rok 1640. Zamek pozostawał w rekach Joannitów aż do kasacji ich zakonu w 1810 roku, kiedy to przeszedł w ręce państwa pruskiego. Nieco podupadły po wojnie zamek znajduje się obecnie w rękach jednego ze stowarzyszeń twórczych. Nie jest udostępniany zwiedzającym, za wyjątkiem wieży, która w sezonie letnim staje się znakomitym punktem widokowym na urokliwą okolicę (owa przyjemność kosztuje 3,50zł).
Zamek ma swojego ducha - Rycerza w Płomieniach, który ukazuje się wiosną i latem jedynie mężczyznom. Jest to zjawa Andrzeja von Schlieben'a, pierwszego joannickiego zakonnika, który wszedł w związek małżeński...i może to jest wina, za którą pokutuje ;-)
Jedyne i zarazem nieudane, szwedzkie oblężenie zamku, datowane jest na rok 1640. Zamek pozostawał w rekach Joannitów aż do kasacji ich zakonu w 1810 roku, kiedy to przeszedł w ręce państwa pruskiego. Nieco podupadły po wojnie zamek znajduje się obecnie w rękach jednego ze stowarzyszeń twórczych. Nie jest udostępniany zwiedzającym, za wyjątkiem wieży, która w sezonie letnim staje się znakomitym punktem widokowym na urokliwą okolicę (owa przyjemność kosztuje 3,50zł).
Zamek ma swojego ducha - Rycerza w Płomieniach, który ukazuje się wiosną i latem jedynie mężczyznom. Jest to zjawa Andrzeja von Schlieben'a, pierwszego joannickiego zakonnika, który wszedł w związek małżeński...i może to jest wina, za którą pokutuje ;-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz